Mała zmiana – wielki efekt. Historia kwiaciarni, która wzruszyła znaną florystkę z Torunia

Jedna decyzja, która zmieniła wszystko

Czasem wystarczy jedna decyzja podjęta w ostatniej chwili, by ruszyć lawinę zmian. Tak było w przypadku Marleny Mulas, właścicielki niewielkiej kwiaciarni „Czterolistna Koniczyna” w Rudzie. Przeglądając internet, natrafiła na konkurs, w którym nagrodą nie były pieniądze ani sprzęt, lecz… prawdziwa metamorfoza kwiaciarni i bezinteresowna pomoc.

– „.Długo się zastanawiałam, czy wziąć udział. W ostatniej chwili zdecydowałam się opisać swoją historię.” – mówi Marlena.

Nie było losowania. Jak podkreśla Magda – autorka metamorfozy, wszystko zależało od emocji.
– „Ktoś musiał opisać historię tak, żebym się wzruszyła i żebym chciała przyjechać, nieważne ile kilometrów i komuś pomóc za darmo.” – tłumaczy.

Historia Marleny porusza do głębi. W konkursowym komentarzu napisała wprost, że najbardziej potrzeba jej… motywacji.
„Takiej energii jak Twoja mi potrzeba. Samo spotkanie z Tobą i zarażenie się cudownym, ciągłym uśmiechem to już byłaby super nagroda.” – wyznała.

Za tymi słowami kryje się trudna, ale pełna determinacji droga. Kwiaciarnia powstała po śmierci bliskiej osoby, autorytetu, który powiedział: „zacznij robić to co kochasz, działaj!”. Początek był obiecujący, jednak po kilku latach przyszedł kryzys. Etat, ciąża, macierzyństwo… a mimo to kwiaciarnia wciąż była centrum życia.

– „Wróciłam z ośmiomiesięcznym dzieckiem, karmiąc piersią. Na blacie roboczym zmieniałam pampersy, tam wychowywało się moje pierwsze dzieciątko.” – napisała Marlena.
Drugą ciążę również spędziła wśród kwiatów. Były też trudne doświadczenia, rozczarowania i chwile załamania. – Ale co? Trzeba się ocknąć i walczyć. – podkreśla.

Rewolucja w „Czterolistnej Koniczynie”

Dziś w kwiaciarni trwa prawdziwa rewolucja.
– „Gościmy Magdę. Przywiozła wiele radości, a przede wszystkim energii do działania – mówi Marlena. Trwają zmiany: meblujemy, malujemy, przestawiamy!

W pewnym momencie do wnętrza wchodzi mąż Marleny z elementem dekoracji i pyta, czy zostanie wykorzystany. Odpowiedź Magdy pada natychmiast, pełna entuzjazmu:
– Piękny! Będziemy malować!

To właśnie ta energia stała się impulsem do dalszego działania. Magda nie tylko odmieniła wnętrze kwiaciarni, ale też postanowiła zmobilizować lokalną społeczność.

– „30 stycznia wszyscy Wielunianie, którzy chcą i znają Marlenę, mają przyjść i odwiedzić jej kwiaciarnię. Kupić choć jednego kwiatka – apeluje. Na Walentynki czekamy na wszystkich mężczyzn. Wspieramy lokalnie, bo to jest najważniejsze. Od 9:00 do 17:00 chcę widzieć jak najwięcej klientów. Zadzwonię i sprawdzę!” – dodaje z uśmiechem.

„Czterolistna Koniczyna” to nie tylko miejsce sprzedaży kwiatów. To przestrzeń zbudowana własnymi rękami, z pasją, uporem i miłością. – „Walcze o to miejsce, bo kocham tę robotę!” – podsumowuje Marlena.

Metamorfoza nie ogranicza się jednak tylko do wyglądu wnętrza. Do „Czterolistnej Koniczyny” zawitała nowa energia, która natychmiast przełożyła się na ofertę kwiaciarni. Pojawił się świeży asortyment, a Magda wraz z Marleną wpadły na mnóstwo pomysłów na nowe, oryginalne kompozycje i bukiety. Dzięki temu każdy klient może liczyć nie tylko na przyjemne otoczenie, ale też na zupełnie nowe, nieoczywiste propozycje florystyczne, pełne koloru i kreatywności.

Kto stoi za metamorfozą kwiaciarni?

źródło zdjęcia: floristmagda.pl

Za metamorfozą kwiaciarni stoi Magdalena Rutkowska, właścicielka kwiaciarni Green Place w Toruniu -florystka z 21-letnim doświadczeniem, artystka znana z łamania schematów i odwagi w formie. Magda jest podwójną Mistrzynią Polski Florystyki oraz laureatką 3. miejsca w międzynarodowym konkursie Arteflorando we Włoszech. Jej prace publikowane były m.in. na łamach magazynu „Nasz Dom i Ogród”. Mimo licznych sukcesów nie wahała się przyjechać do niewielkiej miejscowości, by bezinteresownie pomóc.

Wszystkich zainteresowanych odwiedzeniem kwiaciarni zapraszamy do Rudy na ulicę 18-stycznia [LINK Z MAPĄ DOJAZDU].

Google Maps

FOT. Maciej Majchrowski – Odkryj Wieluń