23 lutego 2026 roku o godz. 17:00 Dom Kultury w Ożarowie wypełnił się muzyką i osobistymi historiami. Wieczór z wokalistką Martą Makos rozpoczął się koncertem, a następnie przerodził w spotkanie autorskie, które poprowadziła dyrektor placówki – Natalia Zwierz. Rozmowa miała kameralny, szczery charakter i pozwoliła publiczności zajrzeć za kulisy artystycznej drogi młodej wokalistki.

Tytuł wydarzenia nawiązywał do najnowszego singla artystki. Jak czytamy w opisie pod teledyskiem, „Na nowo” to utwór „opowiadający o wychodzeniu z cienia złamanego serca, odzyskiwaniu własnej siły i świadomym wyborze siebie”. To kompozycja łącząca melancholijną emocjonalność z mocnym gitarowym brzmieniem i charakterystycznym basem, wpisująca się w nurt współczesnego rocka. Podczas koncertu publiczność mogła usłyszeć ten utwór na żywo, a na zakończenie – na wyraźną prośbę słuchaczy – wybrzmiał on ponownie.

„Jak sobie radzić ze stresem?”
Spotkanie autorskie rozpoczęło się od pytania o tremę. – „Jak sobie radzić ze stresem? Jest jakaś recepta?” – zapytała Natalia Zwierz. Marta odpowiedziała z uśmiechem: – „Słyszałam, że pomaga oddech. Wdech przez cztery sekundy, zatrzymanie i wydech przez cztery sekundy. To uspokaja i sprawia, że mniej się stresujemy”.
Artystka przyznała, że choć scena jest jej żywiołem, emocje zawsze towarzyszą występom. Jednak – jak podkreśliła – stres można oswoić.

Od przedszkola do zespołu
Wokalistka wróciła wspomnieniami do dzieciństwa. – „Mając sześć lat, nawet nie wiedziałam, że potrafię śpiewać. Siostra zakonna wybrała mnie do zaśpiewania piosenki na Dzień Mikołaja i wtedy okazało się, że bardzo mi się to podoba” – wspominała.
W szkole podstawowej była niemal etatową solistką podczas szkolnych uroczystości. – „Praktycznie śpiewałam większość utworów na występach szkolnych” – mówiła. Dużą rolę odegrały nauczycielki, które – jak podkreśliła – „zawsze pchały mnie w konkursy i bardzo wspierały w muzyce”.
Kolejnym etapem był chór Młodzieżowego Domu Kultury i Sportu w Wieluniu, gdzie uczęszczała z bratem. – „Byliśmy przyzwyczajeni do śpiewania solo, a w chórze trzeba umieć współpracować i śpiewać w różnych głosach. To było trudne, ale nauczyło mnie bardzo dużo” – opowiadała.
Szczególne miejsce w jej wspomnieniach zajmuje okres liceum i działalność w zespole prowadzonym przez Mirosława Szymula. – „To był mój najważniejszy cel w edukacji licealnej. Próby dwa razy w tygodniu, koncerty, wyjazdy zagraniczne, występ w TVN – to był najlepszy czas w moim życiu”.

Głos zabrał także Mirosław Szymul, który podkreślił sceniczny temperament Marty. „Marta znakomicie sprawdzała się na scenie. Podbiła Osterburg wykonaniem utworu zespołu Queen i została zaproszona do wspólnego występu z głównym zespołem. Nie bała się wyzwań, śpiewała nawet po niemiecku.” – mówił, gratulując artystce koncertu po czym wręczył jej upominek w postaci ciasta.
Przerwa i powrót „na nowo”
Po liceum przyszedł czas studiów i jak przyznała artystka – chwilowej przerwy od muzyki. – „Stwierdziłam, że muszę trochę odpocząć. Miałam dwa lata przerwy, ale stwierdziłam, że chcę pogłębiać swoją wiedzę na temat muzyki i poszłam do szkoły muzyki nowoczesnej” – opowiadała.
Przełomem okazał się ubiegły rok. – „Złamałam rękę i musiałam zostać w domu. Pomyślałam, że to idealny moment, żeby stworzyć swoją wymarzoną piosenkę. Poszłam do producenta i opowiedziałam, w jakim klimacie chcę tworzyć” – mówiła.
Wyjaśniła też, jak wygląda proces powstawania utworu. – „Najpierw jest rozmowa z producentem o kierunku muzycznym. Powstaje muzyka, potem tekst i linia melodyczna. Czasem trwa to dwa miesiące, czasem krócej. Następnie są formalności, umowy… To skomplikowane, ale kiedy już się przez to przejdzie, kolejne utwory tworzy się łatwiej”.
Zapytana o płytę, odpowiedziała szczerze: – „Płyta to jeszcze odległy temat, bo wymaga dużych nakładów finansowych, ale kolejne single na pewno się pojawią. Z każdym wydaniem nowej piosenki chce się więcej”.
Idol i telewizja
W trakcie rozmowy pojawił się również temat programu „Idol”, w którym wokalistka brała udział w 2017 roku. – „Poszłam na casting z ciekawości. Wypełniłam ankietę, opisałam swoje życie, ale moja historia nie była zbyt ‘telewizyjna’. Nie dostałam się do głównego etapu” – przyznała. Dodała jednak: – „To mnie nie zraziło do muzyki. Dalej realizuję swoje marzenie”.
I właśnie marzenia stały się jednym z najmocniejszych akcentów wieczoru. – „Jeśli macie jakieś marzenie, chcecie być tancerzem, muzykiem, dentystą, lekarzem, pamiętajcie – róbcie to, co kochacie, bo ani jednego razu w życiu nie będziecie pracować prawdziwie, bo będziecie robić to z pasji.” – mówiła do młodszej części publiczności.
Nie tylko muzyka
Publiczność mogła też poznać zawodową stronę życia artystki. Marta jest położną i pracuje w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie jako instrumentariuszka na bloku operacyjnym. – „To wymagająca praca, ale bardzo ją lubię. Każdego dnia dzieje się coś nowego” – podkreśliła.
Na zakończenie wieczoru, przy gromkich brawach, ponownie wykonała singiel „Na nowo”.
Wieczór w Ożarowie był nie tylko koncertem, ale przede wszystkim inspirującą rozmową o drodze do spełniania marzeń.
FOT. Maciej Majchrowski; Julia Lefler











